Jakub Łasek

W jakich portalach społecznościowych powinna być obecna Twoja firma?

Social media
mapa kontaktów

Pewnie większość z Was po przeczytaniu tytułu pomyślała: “Jak to w jakich? Na Facebooku!”. Najczęściej jest to bardzo słuszna koncepcja, ale nie ograniczajmy się tylko do najpopularniejszego portalu.  Poznajcie miejsca, w których może, a nawet powinna być obecna Wasza firma.

Instagram:

Serwis przeznaczony przede wszystkim dla użytkowników mobilnych. Tu królują zdjęcia i krótkie filmiki. Niesamowicie oblegane są profile celebrytek, trenerek fitness, ale marki również potrafią się świetnie odnaleźć na Instagramie. Portal, który od kilku lat należy do Facebooka, kreuje niesamowite zaangażowanie użytkowników, polubienia pod zdjęciami sypią się bardzo gęsto (wystarczy dwukrotnie kliknąć palcem na fotkę). Tu treść jest mniej ważna, najbardziej liczy się przekaz wizualny, więc można pokazać siebie lub swoją firmę z przymrużeniem oka. Prowadzisz restaurację? Zdjęcia Twojej pizzy czy soczystego steka genialnie sprawdzą się na Instagramie! Salon samochodowy? Fotki aut to zawsze świetny pomysł. Przy odrobinie kreatywności każda firma (ok, nad zakładem pogrzebowym bym się zastanowił, choć są odważni https://instagram.com/animus24.pl/ :) ) może ciekawie poprowadzić swój profil, bo czyż nie jest dobrze pokazać swój zespół, usługi i otoczenie firmy w postaci zdjęć oraz grafik? Dołóż jeszcze stworzone przez siebie hashtagi i możesz wymyślić mocno rozwiniętą, angażującą kampanię promocyjną. Dodatkowym atutem Instagrama jest system reklamowy, który cały czas dynamicznie się rozwija i potrafi przynieść świetne efekty.

 

LinkedIn:

Jeśli któryś z Twoich znajomych założył LinkedIna, to wiedz, że coś się dzieje! To portal dla profesjonalistów, na który nie wchodzi się dla zabawy, ale by zdobyć kontakty biznesowe. W przeciwieństwie do Instagrama, tutaj nie każdej firmie będzie opłacało się prowadzić “company page”. LinkedIn skupia bardzo specyficzną grupę ludzi, która jest mocno ukierunkowana na cel, choć w innych miejscach w sieci nie musi tego pokazywać. Dlatego jeśli chcemy wrzucać zdjęcia kotków lub zabawne memy, to raczej nie powinniśmy zapuszczać się w te rejony Internetu. Z kolei jeżeli prowadzisz przedsiębiorstwo, które potrzebuje wysoko wykwalifikowanych pracowników, to nie ma się nad czym zastanawiać. Na LinkedInie będziesz mógł wspierać swoją rekrutację, możesz przedstawić swoją firmę jako eksperta w branży i dotrzeć do potencjalnych klientów, przede wszystkim tych biznesowych. Nadal trzeba Cię zachęcać? Dobrze, to napiszę jeszcze o systemie reklamowym. LinkedIn oferuje możliwość tworzenia dużych kampanii reklamowych (minimum 10 USD dziennie). Są one dość drogie, w porównaniu do innych portali, ale mamy pewność, że nasza oferta trafia wyłącznie do pożądanych odbiorców.

 

GoldenLine:

W skrócie można uznać ten portal za polski odpowiednik LinkedIna. Pomysł bardzo podobny, czyli skupiamy profesjonalistów, osoby, które wykorzystują serwisy społecznościowe w celach zawodowych. GoldenLine ma bardzo dobrze rozwinięte fora dyskusyjne, a także opinie o firmach. Wielu pracowników ocenia swoich byłych pracodawców właśnie tutaj, więc warto dać sobie możliwość odpowiedzi na te opinie. Wyszukiwanie pracowników na GoldenLinie także jest bardzo efektywne, choć oczywiście najlepsze efekty dają działania płatne (ogłoszenia, profesjonalna wyszukiwarka kandydatów).

 

Twitter:

Mój ulubieniec wśród portali społecznościowych. Podstawowym wyróżnikiem jest ograniczenie wpisów do 140 znaków, choć coraz częściej słychać informacje, że limit zostanie zlikwidowany. Twitter jest miejscem wymiany opinii, praktycznie na każdy temat. Dlatego z naszego konta firmowego warto udzielać się w różnego rodzaju dyskusjach, nie tylko zainicjowanych przez nas samych. Odradzam jedynie wchodzenia na tematy polityczne, bo możemy zostać zaszufladkowani i przypasowani do jednej ze stron, co na pewno negatywnie wpłynie na wizerunek firmy. Jednak kultura, sport, technologie czy marketing, to tematy, w których można próbować stać się częstym uczestnikiem dyskursu. Na Twitterze możesz wrzucać wpisy zdecydowanie częściej niż na innych portalach i nie zostanie to odebrane jako spam. Dlatego ten portal świetnie sprawdzi się do prowadzenia relacji live z jakiegoś wydarzenia, w którym bierzesz udział. Olbrzymim atutem Twittera jest także łatwość dotarcia do interesujących osób. Tu nie ma muru między gwiazdami, a zwykłymi użytkownikami, więc możemy rozmawiać z najbardziej znanymi postaciami z branży. Reklamy również są coraz łatwiej dostępne, a system reklamowy wciąż jest udoskonalany.

 

Pinterest:

Tu zdecydowanie przeważa żeńska część Internetu, ponieważ aż 80% użytkowników to kobiety. Nic dziwnego, bo Pinterest oferuje możliwość publikacji własnych zdjęć, przypinania ciekawych fotografii znalezionych w Internecie i tworzenia z nich tablic, czyli czegoś na kształt kolekcji. W sam raz do zbierania modowych i kulinarnych inspiracji, czyż nie? Dlatego jeśli Twoją grupą docelową są kobiety, to poważnie rozważ pomysł wejścia na Pinteresta. Dzięki temu będziesz mógł wyróżnić się spośród konkurencji.

 

Google+:

“Pustynia”, “ocean spokoju”, “zaciszny zakątek Internetu” – takie stereotypy są utrwalane w świadomości internautów. To dość specyficzny portal, ponieważ powinno się go prowadzić, nawet jeśli nie ma się takiej potrzeby. W Google+ nie musi chodzić tylko o komunikację, ale również o pozycję Twojej firmy w wyszukiwarce Google lub na googlowskich mapach. Wiemy dobrze, że panowie zarządzający Google są bardzo pomysłowi i sprytni. Dlatego też łączą swoje usługi, a my chcąc nie chcąc zaczynamy z nich korzystać. Ale nie jest też tak, że jako portal społecznościowy G+ nie ma sensu. Ma, tylko trzeba dobrze wykorzystać jego funkcjonalności. Zakładanie lub dołączanie do kręgów czy włączanie się w dyskusję, może sprawić, że staniesz się rozpoznawany w branży, a klienci będą chętniej sięgać po Twoje usługi. A przecież Google+ ma “oś czasu” działającą na podobnych zasadach jak ta facebookowa, więc śmiało możemy ją wykorzystać do prezentowania naszej oferty czy zwykłego prowadzenia komunikacji. Jeżeli zdobędziemy sporą liczbę obserwujących na Google+, to możemy dodać informację o tym fakcie w naszych reklamach Google AdWords. Jak widzicie, G+ to nie tylko społecznościówka, ale coś, co daje zdecydowanie szersze korzyści i możliwości.

 

Facebook:

Na koniec król społecznościówek, patrzący na całą resztę z góry. Można Facebooka nie lubić, można uciekać w inne miejsca, ale jedno trzeba przyznać – ten serwis wciąż ma zdecydowanie największą bazę odbiorców i w najbliższym czasie się to nie zmieni. Dlatego wiele osób utożsamia social media z popularnym fejsem. Nie oszukujmy się, jeszcze nikt nie wymyślił czegoś lepszego, większego i równie skutecznego. Facebook to dominator, również w kwestii systemu reklamowego. Tu każdy znajdzie potencjalnego odbiorcę i może do niego skutecznie dotrzeć poprzez płatną promocję. Dlatego możemy traktować serwis Marka Zuckerberga jako bazę do kreowania strategii w mediach społecznościowych. Jeżeli jednak chcemy działać w socialu naprawdę skutecznie, to podeprzyjmy fejsa dwoma, trzema innymi kanałami komunikacji.